Zgarnę chryzantemę z grobu babci i …

… dziadka i sadzę ją do ogródka.  Mam nadzieję, że się przyjmuje w tej naszej rodzinnej ziemi. Nie wiem czy tak można robić, jaka jest szansa, że w następny rok zakwitnie, ale wychodzę z założenia, że pokazuje swoją piękność gdy się o nią zatroszczę. Lepiej tak niż wyrzucać. Dołek szybko wykopałam, ziemię uniwersalną chciałam domieszać ale była tylko resztka po różach…może chryzantemie nie będzie przeszkadzała różana ziemia. Wsadziłam więc tę białą damę do ziemi, podlewałam ją i prosiłam o to, aby się zadomowiła u mnie 🙂

 

 

Potem jeszcze robiłam szybko sukieneczkę dla magnolii. Troszkę obcięłam trawę, która nam ogród zarasta, zawiązałam w chochołka i przykryłam tę młodą magnolię. Wszyscy mówią, że nadejdzie sroga zima, więc lepiej żeby była bezpieczna. Nie mam żadnego pojęcia o tym jak się zabezpiecza rośliny na zimę, raczej jest to eksperyment. Zobaczymy jaki rezultat będzie wiosną.

Ale Ciocia mi mówiła, żebym broń Boże o różach nie zapomniała!
Róże muszą mieć przytulnie podczas zimy…więc poszłam sobie do lipy, zgrabiłam liście i przy okazji zbierałam drobne gałęzie wokół drzewa – po co miałyby się tu marnować. Wózkiem wszystko przywiozłam do ogródka i tworzyłam małe kopki z liści i gałązek wokół obciętych róż. Na niektórych używałam obcięte gałązki jakieś choinki.
Oby wszyscy moi podopieczni przeżyli! 🙂 Good luck everybody out there!

Please follow:
Facebook
Pinterest
Pinterest
Instagram
Twitter
Google+
http://heartandsoil.pl/zgarne-chryzanteme-z-grobu-babci-i/
RSS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *