O maśle

Jeden z powodów dla których się przeprowadziłam na wieś był ten, że bardzo cenię zdrową i ekologiczną żywność. Chciałabym wiedzieć, skąd pochodzą składniki, z których później ugotuję sobie jedzenie i czym się karmię. Między innymi dlatego zakładałam ogród, w którym zeszły rok urosły mi pyszne pomidorki i soczysta cukinia.

Do pieczenie chleba też parę razy się zabrałam, ale niestety nieudolnie. Skoro chleb muszę kupić, to stwierdziłam, że przynajmniej masło mogę sama robić.
Zeszłe wakacje zobaczyłam na targu coś a la maselnica. Jest to nakładka, którą się przykręca do słoika. Zobaczyłam i bez wahania kupiłam. Ciocia mi wtedy pokazywała, czym się to je, to robienia masła, więc teraz jest to moja druga próba już bez jej nadzoru.

Pojechałam sobie rano do naszej pobliskiej mleczarni i otworzyła mi biała dama – kobieta w białych kaloszach i białym fartuszku. Dałam jej pustą, plastikową butelkę, z którą po chwili wróciła. Już się w niej znalazła ciepła, świeża śmietana.
Wróciłam z moją zdobyczą do domu i zostawiłam butelkę na ganku, bo tam chłodno jak w lodówce, a śmietana musi być zimna, aby z niej się tworzyło masło.

Gdy śmietana się schłodziła, brałam się do roboty. Półtora litra wlewałam do słoika i przykręcałam tej pół-maselnicy do niego. I zaczynałam ubijać. Po chwili robiła się gęstsza i zaraz potem miałam taką pulchną śmietanę, że słoik prawie się wylewał. Jakoś tym razem inaczej mi się to masło ubija. Tamtym razem nie miałam tak pysznej i puszystej śmietany, którą na pewno z miłą chęcią mój kuzyn by smarował na jego słynny tort szwarcwaldzki. No ale nic. Ubijam dalej. Nagle czuję, że coś lżej mi to idzie. Odkręcam maselnicę a tu trzymam sam wałek w rękach, bez tego dolnego krążka. Odpadł i zatopił się w głębi ubitej śmietany. Dużą łyżką łowie po krążek i go wyciągam. Jestem cała w śmietanie, więc przy okazji spróbuję tej masy. Pyszne, że aż zaprzestać nie mogę!
Ale ok, trzeba naprawić bijak. Niestety, nie tak łatwo i w ciągu procesu ubijania kilka razy musiałam wyłowić ten durny krążek z tej śmietany.

Nie patrzyłam na zegarek, ale przez ten cały czas ubijania przyjaciółka z Niemiec zdążyła mi przez telefon opowiadać z jej ostatnich 3 miesięcy życia. Więc chyba długo ubijałam. Nagle jej krzyczałam do słuchawki: „Eva! Ich habe Butter gemacht” – Eva! Zrobiłam masło!
Musiałam się szybko rozłączyć i się dalszą częścią procesu  zajmować.

Żółta, twarda masa się kształciła a wokół tej masy dobra i zdrowa maślanka pływała w słoiku.
Więc najpierw odlewałam maślankę, a potem wyciągnęłam masła. Trzeba tej masy teraz wypukać w chłodnej wodzie. Na początku wlałam lodowatej wody do miski i do niej włożyłam to masło, ale wtedy masło tak stwardniało, że nie byłam w stanie go opukać. Temperatura musi być taka, aby można było ewentualnych pęcherzyków w tej masie łyżką drewnianą zgnieść i po prostu odczyścić masło ze maślanki czy resztki śmietanki. Wodę zmieniłam, dopóki nie była całkiem przejrzysta.
Już prawie gotowe!
Ale najpierw ukształtowałam okrągłe placki, zapakowałam je i włożyłam do zamrażarki, więc w dowolnej chwili mogę sobie kawałek wyciągnąć. Niech tam teraz leżą i czekają, aż potrafię upiec chleba. Wtedy mogę wyciągnąć pyszne masełko i świeżo upieczony chleb nim posmarować!

Schowałam wszystkie masełka, aby kot je nie zobaczył , ponieważ tamtym razem zjadł mi całość gdy je zostawiłam na szafce! A takiej normalnej ze sklepu się nie chwyci nigdy! Więc chyba jest dobre moje masło domowej roboty. Przynajmniej kot docenia moją pracę i mój włożony wysiłek 😉

Wiadomo, że jest dużo zachodu ze zrobieniem masła i ogólnie używam go mało, ale i tak się cieszę, że potrafię go robić. Nie wiem, czy cenowo się to kalkuluje, ale satysfakcję ze zrobienia domowego masła trudno wycenić 😉

 

 

Please follow:
Facebook
Pinterest
Pinterest
Instagram
Twitter
Google+
http://heartandsoil.pl/o-masle/
RSS

One Reply to “O maśle”

  1. Żmudna robota ale pewnie warta smaku 🙂
    Patrząc na zdjęcie z ubijania przypomniał mi się półfinałowy występ na Eurowizji, Donatana & Cleo – My Słowianie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *